wordpress.comRequiem.
24 czerwca 2026 roku, w środę, w godzinach przedpołudniowych odbył się pogrzeb ś. p. Księdza Bolesława Kielana. Dla wielu środowisk ten „święty ksiądz”. Był kapłanem rzymsko – katolickim który, jakkolwiek nigdy nie zdobył popularności medialnej, pełnił wytrwałą posługę kapłańską bez oglądania się na intratne stanowiska i tzw. parafialne „kuwejty”, które od czasu „pogromu alfonsów” w 1905 roku zajmują protegowani środowisk żydowskich. Wielu z nich, jak śmieje się „warszafka”, już w łonie matki było predestynowanych na parafie od centrum Warszawy przez Dawidy Bankowe po Grójec. W tym czasie nasz „święty ksiądz” nieco po staroświecku jeździł rowerem i żywił się owocami z przydrożnych drzew. Wielu pomyśli, że to nierealna bajka. A jednak żyją świadkowie tamtych wydarzeń. Jako jedyny wśród setek księży warszawskich bronił stolicy przed Hanną Gronkiewicz – Waltz (słynne wystąpienie Księdza Bolesława na zjeździe diecezjalnym w Magdalence). Fundamentem jego niezłomności była obrona polskiego …
No to Warszawa straciła ostatniego "świętego księdza". Nie widać, aby jakikolwiek ksiądz z Podlasia chciał zastąpić Ks. Jerzego Popiełuszkę. Jednakże Ks. Bolesław na pewno będzie orędował za Warszawą z Nieba. Na początek o rekonsekrację Katedry Warszawskiej. A później już tylko sto lat i będą nowi, katoliccy księża. Święty Janie, módl się za nami!
Co prawda to prawda, zostali nam już tylko szafarze i coraz bardziej seksowne szafarki, z makijażem w kolorze liturgicznym dnia.