V.R.S.

Ojciec Prosper Gueranger na Wigilię Bożego Narodzenia

z Roku Liturgicznego

"Nareszcie - powiada św. Piotr Damian w swym kazaniu na tę świętą Wigilię - nareszcie przedostaliśmy się z burzliwego morza do spokojnego portu, dotąd była to obietnica, teraz nagroda, dotąd trudy, teraz odpoczynek, dotąd rozpacz, teraz nadzieja, dotąd droga, teraz nasz dom. Zwiastuni Bożej obietnicy do nas przyszli, lecz nie dali nam nic poza bogatymi obietnicami. Stąd też nasz Psalmista znużył się i zasnął, i wyraźnie ganiącym tonem, tak wyśpiewuje Bogu swój lament: Lecz nas odrzuciłeś i wzgardziłeś nami, odsunąłeś przyjście swego Pomazańca (Ps 88). Innym razem przyjmuje ton żądania i modli się na stepująco: Ty, który zasiadasz pośród Cherubinów, ukaż się! (Ps 79). Zasiadający na swym wysokim tronie, z miriadami Aniołów wokół Ciebie, którzy oddają cześć Tobie, wejrzyj na dzieci ludzkie, będące ofiarami owego grzechu, który zaiste popełnił Adam, lecz który dopuściła Twoja sprawiedliwość, pamiętaj czym jestem, Tyś mnie uczynił na swoje podobieństwo, choć każdy żyjący człowiek jest marnością, w zakresie w jakim został uczyniony na Twój Obraz nie jest przemijającą marnością (Ps 38). Ugnij swe Niebiosa i zstąp, obróć oczy Twego miłosierdzia na nas, błagających Cię nędzników i nie zapomnij o nas na zawsze!
Izajasz również, w porywie pragnienia, tak przemówił: Przez wzgląd na Syjon nie umilknę,
przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej Sprawiedliwy nie zabłyśnie jak zorza (Iz 62,1) Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił! (Iz 63,19).
Tak i wszyscy Prorocy znużeni przedłużaniem się Przyjścia, modlili się do Ciebie, to błaganiem, to lamentacją a to niecierpliwymi łzami. Słuchaliśmy ich modlitw, przyjęliśmy je za własne a teraz nic nie jest w stanie dać nam radości ani zadowolenia, zanim nasz Zbawiciel do nas nie przyjdzie, i, całując nas pocałunkiem warg swoich, nie powie nam: Słyszałem wasze modlitwy i wysłuchałem ich.
Jednak oto co nam powiedziano: Oczyśćcie się na jutro (Joz 7,13), dzieci Izraela i bądźcie gotowe, albowiem jutro Pan zstąpi! Jesteśmy zatem pół dnia i jedną noc od wielkiego nawiedzenia, zachwycających Narodzin Dzieciątka-Boga! Spieszcie w waszym biegu, umykające godziny, abyśmy szybciej mogli oglądać Syna Bożego w Jego żłobie i oddać nasz hołd temu zbawiającemu świat Narodzeniu. Wy, Bracia, jesteście Dziećmi Izraela, które się uświęciły i oczyściły ze wszelkiej zmazy duszy i ciała, gotowe, przez waszą najgorliwszą pobożność, na jutrzejsze tajemnice. Tacy oto jesteście, jeśli mogę osądzać ze sposobu w jaki spędziliście te święte dni przygotowania na Przyjście naszego Zbawiciela. Jednak jeśli, mimo wszystkich waszych starań, jakieś krople strumienia słabości tego życia nadal pozostają w waszych sercach, zetrzyjcie je i okryjcie śnieżnobiałym płaszczem Spowiedzi. To wam mogę obiecać z uwagi na miłosierdzie Boskiego Dzieciątka: ten, który wyzna swe grzechy i będzie za nie żałował, narodzi w sobie Światło Świata, ciemności, które go zwiodły zostaną rozproszone i będzie się radował jasnością prawdziwego Światła. Albowiem jak może zostać odmówione miłosierdzie nieszczęsnym w ową noc, w którą miłosierny i współczujący Pan tak litościwie się narodził? Odegnajcie zatem od siebie wszystkie wyniosłe spojrzenia i próżne słowa oraz niesprawiedliwe uczynki, niech wasze biodra będą przepasane a wasze stopy kroczą na prawych ścieżkach. A potem przyjdźcie i oskarżajcie Pana, jeśli w tę noc nie rozedrze niebios i nie zstąpi do was, i nie wrzuci wszystkich waszych grzechów w głębiny morza."
Zaiste, ta święta Wigilia jest dniem łaski i nadziei, i powinniśmy ją spędzać w duchowej radości. Kościół, inaczej niż w swej zwykłej praktyce, przepisuje, że gdyby Wigilia Bożego Narodzenia przypadała na Niedzielę, post należy odprawić w sobotę, lecz Oficjum i Msza Wigilii ma pierwszeństwo przed Oficjum i Mszą IV Niedzieli Adwentu. Jakże uroczyste zatem, w oczach Kościoła, jest te kilkanaście godzin, które dzielą nas od wielkiego Święta! We wszystkie inne Święta, bez względu na to jak wielkie, uroczystość rozpoczyna się wraz z pierwszymi Nieszporami i do tej pory Kościół powstrzymuje swą radość oraz sprawuje Liturgię Godzin i Ofiarę według rytu pokutnego. Boże Narodzenie - przeciwnie, zdaje się rozpoczynać Wigilią i można by przypuszczać że Laudesy dzisiejszego ranka rozpoczynają to Święto... We Mszy używa się fioletowych szat, lecz pomija się wszystkie przyklęknięcia typowe dla dni ferialnych Adwentu i odmawia tylko jedną Kolektę, zamiast trzech, które zawsze oznaczają, że Msza nie dotyczy uroczystości.
Zanurzmy się zatem w tego ducha Kościoła i przygotujmy, z całą radością serc naszych, na spotkanie Zbawiciela, który do nas przychodzi. Zachowujmy ściśle przepisany post, pozwoli on naszym ciałom wspomóc bystrość naszego ducha. Radujmy się myślą, że, nim znów położymy się na spoczynek, będziemy oglądać, o uroczystej północy, Tego narodzonego, który przychodzi by dać światło każdemu stworzeniu. Albowiem, z pewnością jest obowiązkiem każdego wiernego dziecka Kościoła Katolickiego, celebrować wraz z nim tę szczęśliwą Noc, kiedy, pomimo iż wszelka pobożność oziębła, cały wszechświat czuwa, oczekując na przyjście swego Zbawiciela. Jest to jedna z ostatnich pozostałości pobożności dni starożytnych i, Boże broń, by kiedykolwiek została wymazana! ...
W czytaniu z Martyrologium przesuwają się przed nami, w kolejności, wszystkie pokolenia świata. Każde z nich zapytane zostaje czy widziało Tego, którego oczekujemy i każde milczy, zaś zostaje wygłoszone imię Maryi a następnie ogłoszone Narodzenie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się Człowiekiem. Św. Bernard mówi o tym obwieszczeniu następująco (Sermo II na Wigilię Bożego Narodzenia):
"W naszej ziemi rozlega się głos radości, głos szczęśliwości i zbawienia brzmi w przybytkach sprawiedliwych. Usłyszano dobrą nowinę, słowo, które daje pocieszenie, słowo pełne rozradowania, słowo godne przyjęcia przez wszystkich. Rozbrzmiewajcie pieśnią pochwalną góry, klaszczcie w ręce wszystkie drzewa lasów przed obliczem Pana, albowiem przychodzi. Słuchajcie, o niebiosa i nakłoń ucho, o ziemio! Stańcie w zadziwieniu i oddajcie chwałę, o wszystkie stworzenia, lecz ty, o człowieku, bardziej niż one wszystkie! Jezus Chrystus, Syn Boży, narodzony w judzkim Betlejem! Czy jest ktoś, tak twardego serca, że te słowa go nie poruszają? Czy można powiedzieć nam coś słodszego nad to? Czy jakiekolwiek nowiny mogą nas bardziej zachwycić? Czy słyszano kiedykolwiek rzecz, czy kiedykolwiek coś podobnego powiedziano światu? Jezus Chrystus, Syn Boży, narodzony w judzkim Betlejem! O krótkie słowo o Słowie wypełnionym (Rz 9,28) a jak pełne niebiańskiego piękna! Serce, ujęte słodyczą miodu tego wyrażenia, chętnie szerzyłoby je i rozgłaszało większą słów ilością, lecz nie, musi zostać podane, tak jak jest, inaczej zostanie zniekształcone: Jezus Chrystus, Syn Boży, narodzony w judzkim Betlejem!"...
Rozważajmy naszą Błogosławioną Panią oraz jej wiernego Oblubieńca Józefa, jak opuszczają miasto Jerozolimę i kontynuują swą wędrówkę do Betlejem, do którego docierają po kilku godzinach. W posłuszeństwie wobec woli Nieba, udają się od razu do miejsca, gdzie ich imiona mają zostać spisane, jak wymaga tego edykt cesarski. I tak zostaje wpisany do publicznego rejestru Józef, cieśla z Nazaretu w Galilei, do którego to imienia, bez wątpienia, zostaje dodane imię Maryi, Oblubienicy tegoż Józefa... I to wszystko! O Słowo Wcielone! Nie zostało żeś policzone przez ludzi! Przyszedłeś na tę, Twoją ziemię a ludzie za nic Cię uznali!... O niewysłowiona Tajemnico! Jakże wielka jest ta pozorna maleńkość! Jak potężna ta Boża słabość! Jednak Bóg ma zstąpić jeszcze niżej niż po prostu przyjść na naszą ziemię. Chodzi od domu do domu swego ludu, nikt Go nie przyjmie. Musi iść i szukać żłóbka w stajni nędznych, niemych zwierząt. Tam, zanim Aniołowie zaśpiewają Mu swój hymn, zaś Pasterze i Mędrcy przybędą ze swymi darami, spotka wołu, który zna swego Właściciela i osła, który zna żłób swego Pana! (Iz 1) O Zbawco ludzi, Emmanuelu, Jezu! My również pójdziemy do tej betlejemskiej stajni. Twe nowe Narodzenie, które dziś obchodzimy, nie będzie pozbawione miłujących i oddanych serc by je pobłogosławić. O tej godzinie, pukasz do drzwi w Betlejem i któż Cię tam wpuści? Mówisz mej duszy słowami Pieśni nad pieśniami:
Otwórz mi, siostro moja, umiłowana moja... bo pełna rosy ma głowa a pukle me kropli nocy (Pnp 5,2)
O, słodki Jezu, nie zostaniesz tu odrzucony! Proszę Cię: wejdź do mego domu. Oczekiwałam Cię i tęskniłam za Tobą. Przyjdź zatem, Panie Jezu! Przyjdź! (Ap 22,20)"

podobne tematy:
Św. Franciszek Salezy na Wigilię Bożego Narodzenia
Nowenna przed Bożym Narodzeniem – Invitatorium
Fiszki z Chestertona: świat przed Wcieleniem
Fiszki z Chestertona: Bóg w jaskini czyli paradoks Betlejem

1.5K
V.R.S. shares this

Nareszcie - powiada św. Piotr Damian w swym kazaniu na tę świętą Wigilię - nareszcie przedostaliśmy się z burzliwego morza do spokojnego portu, dotąd była to obietnica, teraz nagroda, dotąd trudy, teraz odpoczynek, dotąd rozpacz, teraz nadzieja, dotąd droga, teraz nasz dom. Zwiastuni Bożej obietnicy do nas przyszli, lecz nie dali nam nic poza bogatymi obietnicami. Stąd też nasz Psalmista znużył się i zasnął, i wyraźnie ganiącym tonem, tak wyśpiewuje Bogu swój lament: Lecz nas odrzuciłeś i wzgardziłeś nami, odsunąłeś przyjście swego Pomazańca (Ps 88). Innym razem przyjmuje ton żądania i modli się nastepująco: Ty, który zasiadasz pośród Cherubinów, ukaż się! (Ps 79).

784