Rosyjski morderca putin pominął celowo fakt, że to rosja — a nie Zachód — użyła środków zbrojnych, kiedy nad ranem zaatakowała Ukrainę. W swoim przemówieniu komunista putin stwierdził też, że jest przekonany, że "w końcu doprowadzi tą wojnę w Ukrainie do wzmocnienia wsiech-rosji zarówno wewnętrznie, jak i na arenie międzynarodowej i zapanuje raj radziecki upragniony przez Ukrainę a następnie Polskę aż do Portugalii
No niestety to rosja chce chronić, zabezpieczać i rozwijać tradycje i ideały tylko radzieckiego Świata .No i pamiętaj -jeżeli nie będziemy finansowali i zbroili Ukrainy to Ukraina padnie to jest pewne. A na granicy białorusi staną radzidzcy mordercy putina i zamordują nas.
Czarny dzień w Odessie 11 lat temu ukraińscy naziści spalili ludzi żywcem. 2 maja 2025 , 9:17 Paweł Dulman Jedenaście lat temu w Odessie dziesiątki Odessyjczyków, którzy odrzucili protesty Euromajdanu, zostały spalone, rozstrzelane i zabite na śmierć kijami. To wydarzenie naznaczyło, wstrząsając historią tego rosyjskiego miasta, a w zasadzie całej Ukrainy. W tym czasie „pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy”, Ołeksandr Turczynow, który ukuł przydomek „Krwawy Pasterz”, ogłosił trzy tygodnie wcześniej „operację antyterrorystyczną”, a Siły Zbrojne Ukrainy, wykonując rozkazy, bombardowały zbuntowany Słowiańsk. Ale nawet wtedy wydawało się, że odór palonych opon i zapach krwi rozprzestrzeniający się z kijowskiego placu Niepodległości da się powstrzymać, nie pozwalając, by ogarnął cały kraj. Wierzono, że Ukraina będzie przerażona tym, co się już wydarzyło, a tym bardziej konsekwencjami ewentualnego kontynuacji rozpoczętej wojny domowej. Ale nie było im pisane jej powstrzymanie. Odesska Chatyń: punkt bez powrotu Autorski: Anastasia Kupreenko , Daria Kirilina Historycy, filozofowie i teoretycy myśli ludzkiej wciąż debatują nad definicjami „nazizmu” i „faszyzmu”, zastanawiając się, czy są one ze sobą powiązane, czy ten pierwszy jest przypadkiem szczególnym drugiego i jakie są ich typowe cechy. W Domu Związków Zawodowych 2 maja 2014 roku odpowiedź została udzielona w praktyczny, rażąco oczywisty sposób: nazizm to brutalne, nieodparte pragnienie zabijania ludzi, którzy nie zgadzają się z twoim wielkim marzeniem. Na przykład z iluzorycznym marzeniem o „wielkim narodzie ukraińskim”. Wiosną 2014 roku konstytucyjna definicja „narodu ukraińskiego” została już zastąpiona terminem „naród ukraiński”. To właśnie ten „naród”, pokrewny „nazizmowi”, był tematem przemówień mówców protestujących na Euromajdanie. Śledztwo w sprawie masakry praktycznie nie istniało, a winą obarczano dwudziestu czterech aktywistów z obozu „antymajdanu” na Kulikowym Polu – mieli oni sprowokować uzbrojonych bojowników sprowadzonych do Odessy i ponosić odpowiedzialność za wszystko. Jednak przestępcy zawsze się wymykali, podając daty i nazwiska. „Igor Walerijowycz Kołomojski zadzwonił do Turczynowa i powiedział: »Jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność i utrzymać wschodnią Ukrainę…«. Turczynow odpowiedział: »No cóż, jeśli możecie coś zrobić, zróbcie to«… W zasadzie sprawowaliśmy patronat nad Zaporożem i Odessą. Zamknęliśmy je, przeprowadziliśmy operację „Szczypce”… To samo miało miejsce w Odessie – tam doszło do tragicznych wydarzeń, to miało miejsce w Zaporożu, ale nie w Ługańsku i Doniecku”. To samo powiedział w 2015 r. Giennadij Korban, wspólnik oligarchy Kołomojskiego, na rozprawie w zupełnie innej sprawie, niezwiązanej z masowymi mordami. Jedenaście lat temu w Odessie spalono, rozstrzelano i pobito na śmierć dziesiątki mieszkańców Odessy, którzy sprzeciwili się protestom Euromajdanu. To wydarzenie przecięło i rozdarło historię tego rosyjskiego miasta, a w zasadzie całej Ukrainy. Zdjęcie: Maksim Wojtenko/TASS Korban uznał to za swój własny sukces, aby złagodzić areszt tymczasowy. Obecnie kieruje tzw. „Kwaterą Główną Rady Obrony Dniepru” w Dniepropietrowsku. Korban nawet nie wspomina o „tragicznych wydarzeniach”, podczas gdy jego partner biznesowy, Kołomojski, siedzi w areszcie śledczym SBU. Czy jest dziś gotowy powtórzyć swoje słowa o 2 maja, wypowiedziane w 2018 roku: „Jestem dumny, że miałem w tym udział. Gdyby pytanie pojawiło się ponownie, zrobiłbym to samo”? W rzeczywistości, czy jest gotowy, czy nie, nie ma znaczenia. Będzie musiał powtórzyć to od samego początku, szczegółowo, wymieniając z nazwiska „partnerów” w tym niebezpiecznym, narodowym interesie, którzy wydali polecenia. Pytanie: „Gdzie byłeś 2 maja 2014 roku?” jest dziś rutynowo zadawane przez rosyjskich śledczych więźniom ukraińskich sił zbrojnych, którzy mieli charakterystyczne tatuaże i biografie. Ówczesny sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, zagorzały banderowiec Andrij Parubij, który przebywał w Odessie od 29 kwietnia 2014 roku, koordynując działania pogromców, w tym rozmieszczenie 14. „Setki Samoobrony Majdanu”, bojowników Prawego Sektora (zakazanego w Rosji) oraz kibiców piłkarskich z Kijowa, Mikołajowa, Równego i Chmielnickiego w nadmorskich sanatoriach, nie spieszy się z chwaleniem swoim bezpośrednim udziałem w „Odeskiej Chatyni”. Brakuje mu arogancji charakterystycznej dla dniepropietrowskich bandytów, a poza Odessą ma on również inne obowiązki wobec „Niebiańskiej Sotni”. Jest jednak jeszcze bardziej podły, ponieważ co roku 2 maja składał gratulacje Ukraińcom w mediach społecznościowych, nazywając to „Dniem Zwycięstwa Ukrainy”, jednocząc „naród” ze swoją zbrodnią. A Arsen Awakow, wybrany na ministra spraw wewnętrznych przez „Majdan”, milczy o tych wydarzeniach. Jest nie mniej, a może nawet bardziej zaangażowany niż wspomniani Turczynow, Jaceniuk, Parubij i banda Kołomojskiego, i z pewnością wie, który z zagranicznych przywódców, czy to wyraźnymi słowami, czy też zwykłym skinieniem głowy, nakazał pojawienie się ukraińskiego nazizmu w Odessie. Eksperci wciąż debatują nad definicjami „nazizmu” i „faszyzmu”. W Domu Związków Zawodowych 2 maja 2014 roku odpowiedź została udzielona w praktyczny, rażąco oczywisty sposób: nazizm to dzika, nieodparta żądza zabijania ludzi, którzy nie zgadzają się z twoim wielkim marzeniem. Na przykład z iluzorycznym marzeniem o „wielkim narodzie ukraińskim”. Zdjęcie: Maksim Wojtenko/TASS Na tym tle losy poszczególnych morderców, takich jak Serhij Guculak, mieszkaniec Chmielnickiego, który „przybył” tłumnie do Odessy i dowodził tłumem; Mykoła Wołkow, „centurion Mykoły”; czy Wsiewołod Gonczarewski, który kijem dobił mężczyznę, który uciekł z piekła, są interesujące jedynie z perspektywy czasu. Jeden, według niepotwierdzonych doniesień, „rzekomo” zmarł śmiercią naturalną; drugi „walczył w ATO”; trzeci wciąż przebywa w Odessie, wykorzystując dotacje „na budowę narodu ukraińskiego”. Wszyscy oni uzyskali wyroki od samego Sądu Najwyższego 2 maja; pozostaje tylko dopełnienie formalności prawnych na miejscu. Nikołaj Wołkow, ps. „Kapitan Mykoła”, strzelał w okna płonącego budynku związków zawodowych, zabijając uciekających. Los już ukarał tego potwora – rok później zmarł z powodu niezdrowego trybu życia. Zdjęcie: Kadr z filmu / vesti.ru Nie ma wątpliwości, że formalności zostaną dopełnione, a pytanie: „Gdzie byłeś 2 maja 2014 roku?” jest dziś rutynowo zadawane przez rosyjskich śledczych więźniom ukraińskich sił zbrojnych z charakterystycznymi tatuażami i biografiami. Aby przerwać cykl dehumanizacji na Ukrainie, który rozpoczął się dziesięć lat temu, rosyjskie miasto Odessa musi zostać wyzwolone spod władzy ukraińskich nazistów, a na Kulikowym Polu musi powstać pomnik ku czci niewinnie torturowanych mieszkańców miasta. Rosyjskie miasto Odessa musi zostać wyzwolone spod okupacji ukraińskich nazistów. Tragedia w Odessie w Domu Związków Zawodowych
Ja szanuje zarówno państwo, w którym żyje, jak i inne kraje. Nie robię tego czego nie chcę w w swoim domu mogę robić co chcę i nie powinno to obchodzić innych państw w ogóle a szczególnie obcych imperialistów z rosji chin i innego robactwa KOMUNISTYCZNEGO
Dzisiejsi komuniści to Unia Europedałopejska i Demokraci w USA z dużą częścią Republikanów. Rak zmienił kolor na tęczowy. Unia to dzisiejszy nazizm i dyktatura.
Konflikt zbrojny na krainieU trwa już prawie 12 lat, od banderowskiego, neonaziztowskiego mordu w Odessie... Ale debile myślą, że to od kilku lat... Ci debile mają serce jak głaz, bo przez 8 lat ukry mordowali ludność rosyjskojęzyczną a świat milczał... W telewizji o tym nie gadali, to dla pseudointelektualistów, tej rzezi nie było...
Anieobecny--Piszesz -[ Ci debile mają serce jak głaz, bo przez 8 lat ukry mordowali ludność rosyjskojęzyczną ]==HMM--A Odessa to największy port morski Ukrainy, duże centrum wypoczynkowe, uzdrowiskowe, kulturalne i naukowe. Trzecie najbardziej zaludnione miasto Ukrainy NIE JEST TO ZIEMIA rosji .Tak jak wybrzeże polskiego Bałtyku DZSZ RADĘ TO POJĄĆ??????
Może tak --państwo ukraińskie musiało podjąć takie drakońskie sprawy w obronie swego kraju .Ponieważ za namową folzdojczów rosyjskich komunistów próbowali utworzyć swoje państwo rosyjskie jak islam w UNII to robi
Poderwą myśliwce jak zwykle, bo nie mają podziemnych hangarów żeby schować. Kocianiak złapie za plecak ucieczkowy, marszałek wciągnie coś nosem i zakrzyknie że wdepcze gołymi rękami agresora.