Grzegorz Płaczek: Koalicja rządząca szykowała Polakom „cenzorski prezent” opakowany w hasła o „bezpieczeństwie”. Próbowała przepchnąć kolanem tzw. ustawę wdrożeniową DSA (Digital Services Act – Akt o usługach cyfrowych), a tymczasem… Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę o cenzurze w internecie. I bardzo dobrze!

Nie ma wątpliwości: dzieci muszą być szczególnie chronione przed pornografią, groomingiem (uwodzeniem przez dorosłego sprawcę, żeby doprowadzić do wykorzystania seksualnego) i przestępstwami seksualnymi w sieci, a dorośli i całe społeczeństwo – przed oszustwami, groźbami, nękaniem i handlem nielegalnymi towarami. Tyle że Ministerstwo Cyfryzacji, zamiast zrobić proste, cywilizowane wykonanie unijnego rozporządzenia, przygotowało kolejny gniot prawny – gniot, który wykracza poza DSA i otwiera furtkę do politycznego wpływu na treści publikowane w polskim internecie. Lista grzechów ustawy jest długa, ale największy skandal to mechanizm „zaufanych podmiotów sygnalizujących”. Ustawa zakładała, że „zaufani sygnaliści” - których zgłoszenia platformy miałyby rozpatrywać w pierwszej kolejności - mogliby być finansowani z budżetu państwa decyzją Prezesa UKE. Czyli państwo płaciłoby organizacjom za „sygnalizowanie” treści, a potem udawało, że to podmioty „niezależne”. W polityce to tak nie działa. Kto płaci – ten wymaga! To jest przepis na miękką cenzurę i brudną grę wpływu. Wystarczy przypomnieć sobie wypowiedź Elona Muska z lipca 2024 r., kiedy mówił wprost o presji i o rzekomej propozycji „tajnego układu” ze strony Komisji Europejskiej, która proponowała „ciche cenzurowanie” w zamian za brak kary dla X. Polityczna presja na platformy i na cenzurowanie treści jest bardzo realna i dzieje się na naszych oczach - dlatego tym bardziej nie wolno budować w Polsce krajowych mechanizmów, które mogą być użyte przeciw obywatelom i wolności słowa. Ochrona dzieci - TAK! Cenzura i dotowanie „zaufanych sygnalistów” – NIE! Wolność słowa nie jest na sprzedaż, Panie Premierze. Nawet jeśli marzy o tym Unia Europejska… ------------- Polub tego posta niech jak najwięcej osób zobaczy ten materiał! Zgadzasz się? Chcesz nas wesprzeć? Polub Skomentuj Podaj dalej ➥ Zaproś znajomych i rodzinę do subskrybowania naszego kanału, wysyłaj im nasze filmy!
11,3 tys.
V.R.S.

Pojęcie "sygnalisty" o ile pamiętam wprowadzili koledzy i patroni pana Nawrockiego, który wetuje teraz pod publiczkę by powtórzyć rok 2015 czyli cała władza w ręce pis.
Jeśli ktoś nie rozumie arcyboleśnie prostych zasad polityki w Polin stosowanych przez obie główne kliki to przypominam:
1. Mami się i przekupuje ciemny lud jego własnymi pieniędzmi.
2. Po dojściu do pełni władzy robi się co chce i co zagraniczni mocodawcy każą.
3. Na jakiś rok przed kolejnymi wyborami trochę odpuszcza i znów rozpoczyna fazę intensywnego mamienia.
I jest to prostackie, ale działa.