Te słowa przypominają, że codzienny Różaniec nie jest pobożnym dodatkiem, ale prawdziwą duchową walką. Skoro ma tylu wrogów, to dlatego, że realnie zmienia serce człowieka, kruszy pychę i oddaje duszę pod panowanie Matki Bożej. Wytrwać w nim aż do śmierci to nie kwestia ludzkiej siły, lecz wielkiej łaski — łaski wierności, której świat i szatan najbardziej się boją. Różaniec jest bronią cichą, pokorną, ale niezwyciężoną.
Taka prawda. Warto jednak dodać że Ludwkik MGd Montfort
był Prawdziwym Katolikiem, miał Katolicką Mszę
i Katolicką Formację i jedynie w takich okolicznościach należy to odczytywać
- jako całość. Właściwa duchowość to podstawa do wszelkiej modlitwy.
Diabelskie posoborowie nie ma prawa uwiarygadniać się Prawdziwym Katolicyzmem.
Artur grzegorz osiecki...sam nie traktujesz RÓZAŃCA poważnie - to nie odmawiaj modlącym sie nim pobozności i miłosci do Boga i Matki Najswietszej. Prawdą jest, ze częsc odmawiajacych nawet nie zadaje sobie trudu "odmawiania" klepiac kolejne "Zdrowas Maryjo" (takze i w Radio Maryja), ale to nie odnosi sie do wiekszości wierzących.
Jest wrecz chrzescijańskim obowiazkiem podejmowanym ad Maiorem Dei Gloriam i na pohybel szatanowi.