V.R.S.
Święty Pius X do kardynałów o modernistach

z alokucji Relicturus Ecclesiam na konsystorzu w grudniu 1907
“Mając opuścić Kościół, nabyty przez Krew Jego, i odejść z tego świata do Ojca, Chrystus Pan, niejednokrotnie i otwarcie, ogłosił, że będziemy zawsze wydani na pastwę prześladowań ze strony naszych wrogów i że nigdy na tej ziemi nie będziemy wolni od utrapień. Taki los Oblubieniec miał zarezerwować dla swej Oblubienicy. Tak iż, jak powiedziano: Będziesz panował pośród nieprzyjaciół swoich (Ps 109,2), aby wśród nieprzyjaciół i walk panował od jednego krańca ziemi po drugi aż, postawiwszy stopę w obiecanej ojczyźnie, będzie cieszył się szczęśliwym pozyskaniem nieprzemijającego spokoju. I widzimy jak ta przepowiednia Boskiego Odnowiciela, podobnie jak w każdej epoce, dziś się w całości spełnia. W pewnych miejscach zaiste poprzez otwarty bój i zmaganie, w innych przez chytre i ukryte knowania, wszędzie oglądamy jak Kościół jest atakowany.
Jego prawo jest zwalczane i deptane, prawa pogardzane przez tych, do których należy ich ochrona. Jednocześnie bezbożna i bezwstydna efemeryda prasy szarga świętość wiary i wspaniałość obyczajów, na wielką krzywdę dusz oraz niemniejszą szkodę i zamęt w społeczności świeckiej (…) Jednak do powyższego dochodzi kolejne najpoważniejsze zło: pewne ciekawskie i wzrastające zainteresowanie nowymi rzeczami, nie cierpiące wszelkiej dyscypliny i władzy, które, atakując doktryny Kościoła i prawdę objawioną przez Boga, próbuje wykorzenić fundamenty najświętszej religii. Są oni prowadzeni (obyż w mniejszej liczbie!) przez tych, którzy przyjmują z niemal ślepym popędem najzuchwalsze opinie tego co potocznie nazywają nauką, krytycyzmem, postępem i cywilizacją (humanitas). Oni zaiste, gardząc autorytetem tak Papieża Rzymskiego, jak i Biskupów, metodycznie zasiewają najbardziej bezbożną wątpliwość co do samych fundamentów wiary. A zwłaszcza, jeśli należą do duchowieństwa, gardząc studiami katolickiej teologii, czerpią z zatrutych źródeł filozofię, socjologię i literaturę. Następnie zaprawdę otwarcie ogłaszają oni pewne świeckie sumienie jako przeciwstawne temu katolickiemu i przypisują sobie prawo oraz obowiązek poprawiania i reformowania sumień katolickich.
Byłoby zaiste godne ubolewania, gdyby tego rodzaju ludzie, opuściwszy łono Kościoła, mieli przystać do jego otwartych wrogów, jednakże jeszcze bardziej godne ubolewania jest to, że doszli do takiego zaślepienia, że nadal uznają się za synów Kościoła i tym chełpią, choć wyrzekli się – w czynach jeśli nie w słowach, sakramentu wiary głoszonego w Chrzcie. I tak, wiedzeni pewnym zwodniczym spokojem umysłu, nawiedzają również chrześcijańskie miejsca święte, pożywiają się Najświętszym Ciałem Chrystusowym a nawet podchodzą, co jest otwarcie potworne, do ołtarza Bożego by składać ofiarę. Mimo to, to co głoszą, to za czym agitują, to co wyznają z najwyższą uporczywością, ukazuje, że odpadli od wiary i podczas gdy uważają, że są nadal na statku, w sposób żałosny rozbili się o skały.
Idąc za przykładem Naszych poprzedników, którzy strzegli, z największą bacznością i sercem w najwyższym stopniu stałym, zdrowej doktryny, troszcząc się by nic jej nie splamiło, My również, pamiętając o apostolskim nakazie: Strzeż powierzonego ci depozytu (1 Tm 6,20), wydaliśmy niedawno dekret Lamentabili a wkrótce potem encyklikę Pascendi dominici gregis, i najgoręcej napomnieliśmy Biskupów by, obok innych przepisanych przez Nas postanowień, strzegli szczególnie, z największą starannością, świętych seminariów, dbając by edukacja młodzieńców kształconych w nadziei świętego kapłaństwa nie poniosła żadnej szkody (…) Jednakże, Czcigodni Bracia, wiecie z jaką ta ojcowska gorliwość do naprawy błądzących dusz spotkała się z odpowiedzią tych, którzy błądzą. Niektórzy, kłamiąc w swej obłudzie, wyznali, że to co powiedzieliśmy ich nie dotyczy, próbując uniknąć naszej uwagi sprytną argumentacją. Inni jednakże, przez zuchwałą pychę, ku wielkiemu ubolewaniu wszystkich dobrych ludzi, w sposób niezwykle otwarty się sprzeciwili. Toteż, zastosowawszy na próżno to co wskazywała miłość, jesteśmy zmuszeni z największym smutkiem, nałożyć wreszcie kary kanoniczne. Jednakże nie przestajemy jak najgoręcej modlić się do Boga, Ojca światła i miłosierdzia by przywołał z powrotem tych, którzy błądzą na ścieżkę sprawiedliwości. Szczerze pragniemy byście uczynili to samo, Czcigodni Bracia, nie wątpiąc, że nie będziecie szczędzić wysiłków wraz z Nami by powstrzymać w jak największym stopniu ów zalew błędów. (…)”
(źródło i całość)

podobne tematy:
Św. Pius X i potępienie modernizmu
Evangelii Gaudium a Pascendi
“Mamy do czynienia ze społeczeństwem nieprawym”
Ksiądz Józef Fenton: Amerykanizm i modernizm
Jeszcze o św. Piusie X i rewolucji modernistycznej (1)
Jeszcze o św. Piusie X i rewolucji modernistycznej (2)
Jeszcze o św. Piusie X i rewolucji modernistycznej (3)
Jeszcze o św. Piusie X i rewolucji modernistycznej (4)
Jeszcze o św. Piusie X i rewolucji modernistycznej (5)
Rewolucja 1905-1907 we Francji (1)
Rewolucja 1905-1907 we Francji (2)
Leciwe początki nowej ery
Święty Pius X – krótki życiorys
Św. Pius X i dwie audiencje
Ex Ore Leonis: Uczuciowość na miarę przypadków z Pascendi
Św. Pius X do nowo mianowanych kardynałów
Św. Pius X na fotografii
Św. Pius X na fotografii (2)
Święty Pius X – 3 września
Pius X, postęp i cywilizacja
Św. Pius X: Communium rerum [fragmenty]
Św. Pius X o Kościele
Św. Pius X – Une Fois Encore (fragmenty)
Św. Pius X – adhortacja o Kapłaństwie Haerent Animo (1)
Św. Pius X: Fratelli tutti 1910
Św. Pius X: Iucunda sane
Św. Pius X: o prawdziwym nabożeństwie do NMP
Św. Pius X – Ex quo [fragmenty]
Biskup Józef Sarto – listy pasterskie
Biskup Józef Sarto, Kościoł i Synagoga
Patriarcha Józef Sarto i błędy współczesności
Jak Kardynał został ministrantem
Z uwagi na wspomnienie św. Piusa X
Ksiądz Henryk Le Floch: przeciw liberalizmowi
Sancte Pie Decime

21K

Tak prawdziwy Papież uzasadnia swoje Decyzje!!!

V.R.S. shares this

Byłoby zaiste godne ubolewania, gdyby tego rodzaju ludzie, opuściwszy łono Kościoła, mieli przystać do jego otwartych wrogów, jednakże jeszcze bardziej godne ubolewania jest to, że doszli do takiego zaślepienia, że nadal uznają się za synów Kościoła i tym chełpią, choć wyrzekli się – w czynach jeśli nie w słowach, sakramentu wiary głoszonego w Chrzcie. I tak, wiedzeni pewnym zwodniczym spokojem umysłu, nawiedzają również chrześcijańskie miejsca święte, pożywiają się Najświętszym Ciałem Chrystusowym a nawet podchodzą, co jest otwarcie potworne, do ołtarza Bożego by składać ofiarę. Mimo to, to co głoszą, to za czym agitują, to co wyznają z najwyższą uporczywością, ukazuje, że odpadli od wiary i podczas gdy uważają, że są nadal na statku, w sposób żałosny rozbili się o skały

641
Walczyć o prawdę shares this
205

Bractwo Piusa X reprezentuje Kościół Katolicki sprzed SWII.