ona

Ojciec, Syn i Duch Święty

Ojciec, Syn i Duch Święty



Bp Grzegorz Ryś, Biskup pomocniczy krakowski, autor rubryki "Okruchy Słowa"

Kiedy mówię: "Bóg Ojciec", uświadamiam sobie, że Bóg jest "Miłośnikiem życia" - nie chce, nie potrafi istnieć inaczej, jak tylko dając życie, rodząc, tworząc.

Że kocha życie, w każdym z jego przejawów; że nie godzi się ze śmiercią w jakiejkolwiek jej postaci. Nie potrafi istnieć inaczej, jak tylko na sposób daru z samego Siebie, będąc absolutnym zaprzeczeniem jakiegokolwiek egoizmu, w nieustannym zapomnieniu o Sobie, w nieustannej trosce o wszystko, co powołał do istnienia.

***
Kiedy mówię: "Bóg Syn", odkrywam, że w Bogu istnieje także (kto wie, czy nie trudniejsza od dawania) umiejętność przyjęcia daru i jego odwzajemnienia.
Świadomość obdarowania - Syn zna "źródło", z Którego płynie całe Jego bogactwo: "Wszystko przekazał mi Ojciec mój", "Wszystko, co ma Ojciec, jest moje" (J 16, 15).
Umiejętność odwzajemnienia daru - w czasie ostatniej wieczerzy Syn mówi do Ojca: "Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje" (J 17, 10).
Na dar życia odpowiada darem z życia, na dar z "wszystkiego" odpowiada darem z "wszystkiego", na dar z Siebie odpowiada darem z Siebie...
***
Kiedy mówię: "Bóg Duch Święty", czuję, że staję przed Tajemnicą. Tak naprawdę nie wiem, co znaczy "Duch". Rozumiem jednak wtedy, że Bóg jest całkowicie Inny niż wszystko, co poznaję, czego doświadczam, do czego przylgnąłem, co pokochałem. Uczę się wtedy patrzeć z właściwym dystansem na wszystko, za czym na co dzień gonię i czego pożądam. Uczę się także szacunku dla tajemnicy, jaka jest nie tylko w Bogu, ale również w każdym człowieku...
***
Myślę: "Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty" i wiem, że tak niewiele mogę o Nim powiedzieć.
Gdyby jednak to niewiele, które z Boga odkrywam, udało mi się w życiu naśladować, o ileż piękniejszym byłbym człowiekiem.
3252
Matricaria

Przepiękne słowa Bp Rysia o tajemnicy Boga Ojca,katecheza na miarę XXI wieku.

ona

„Duch jest jak woda. A podstawową cechą wody (tak przynajmniej twierdzi św. Franciszek) jest - obok jej niezwykłej użyteczności - pokora: »Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę, która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta« (Pieśń słoneczna). Otóż tak właśnie: pijemy kawę, herbatę lub kompot; jemy rosół, barszcz czerwony z uszkami lub bigos. Wszystko nie zaistnieje bez wody, ale uwagę naszą przykuwa jedynie np. wyjątkowy gatunek kawy lub smak ulubionych owoców. Rolę wody odkrywamy dopiero, gdy jej naraz zabraknie: w kranie, w studni, w źródle. Czy nie tak samo jest w naszym życiu duchowym? Jakże łatwo przychodzi nam samym sobie przypisać zasługę w »wypracowaniu« takiej czy innej cnoty; jakże teoretycznym słowem wydaje się nam wtedy »łaska«. Jakiego dna musimy nieraz sięgnąć w życiu, by odkryć źródło siły w prostych znakach sakramentalnych? Mówimy: »modliłem się«, a Paweł mówi - słuszniej (ale wymyka się to naszemu doświadczeniu) - »Duch modli się w nas« (por. Rz 8). Duch jak woda”.
Słynną wypowiedzią metropolity Ignatiosa z ekumenicznego zjazdu w Uppsali w 1968 roku: „Bez Ducha Świętego Bóg jest daleki, Chrystus jest przeszłością, Ewangelia martwą literą, Kościół tylko organizacją, władza panowaniem, posłannictwo propagandą, kult przywoływaniem wspomnień, a postępowanie po chrześcijańsku moralnością niewolników”.

ona

Myślę: "Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty" i wiem, że tak niewiele mogę o Nim powiedzieć.
Gdyby jednak to niewiele, które z Boga odkrywam, udało mi się w życiu naśladować, o ileż piękniejszym byłbym człowiekiem.