Jędrek, masz rację. Ten człowiek to najprawdopodobniej oszust matrymonialny...Trudno go zweryfikować. Opowiada o sobie historie "z zielonego lasu".
Chciałabym sprostować, że nigdy nie byłam członkiem żadnej sekty, a mój - mam nadzieję, że wkrótce były mąż - zostawił mnie w najtrudniejszym momencie mojego życia, gdy zachorowałam na chorobę nowotworową.
Pan Spencer w tym czasie gdy leżałam w szpitalu uciekł do Warszawy, gdzie doskonale się bawi z kolejną kochanką, kpiąc sobie z polskiego …
[Altro]